Moja codzienna pielęgnacja – kosmetyczni ulubieńcy ostatnich miesięcy

Kosmetyczni ulubieńcy

Lata lecą i niestety do pielęgnacji nie wystarcza już tylko zwykły krem Nivea oraz pierwszy lepszy żel do demakijażu. Im jestem starsza, tym bardziej świadomie wybieram kosmetyki do pielęgnacji twarzy. Bo prawdą jest, że nawet najdroższy podkład nie będzie dobrze wyglądał na niewypielęgnowanej cerze. Dlatego w dzisiejszym wpisie podzielę się z Wami kosmetycznymi ulubieńcami ostatnich miesięcy.

Tonik do twarzy

Pierwszą czynnością jaką wykonuję po przebudzeniu jest przemycie twarzy wodą. Najlepiej byłoby, gdyby była to woda przegotowana, jednak komu chce się co rano biegać do kuchni, gdy woda w kranie jest pod ręką. Dlaczego jest to ważne? Chodzi o to, by przed nałożeniem jakichkolwiek kosmetyków wyrównać pH skóry. Alternatywą dla przegotowanej wody jest używanie toniku. Polecam Evree Magic Rose – łagodzi skórę, zmiękcza ją i ma wygodny atomizer, który idealnie rozpyla produkt na twarzy. Wskazówka – po rozpyleniu toniku,  nie przecierajcie buzi wacikiem, tylko poczekajcie, aż produkt sam się wchłonie. Uwielbiam go nie tylko za działanie, ale także za piękny różany zapach.

kosmetyczni ulubieńcy

Serum do twarzy 

Kolejnym krokiem jest użycie serum. Z racji tego, że bliżej niż dalej mi do trzydziestych urodzin, postanowiłam włączyć do codziennej pielęgnacji serum z witaminą C. Swego czasu używałam słynnego Flavo C, jednak po zmianie receptury nie do końca już mi odpowiadało i chciałam spróbować czegoś nowego. Przeszukując rożne fora kosmetyczne, natknęłam się na Serum z witaminą C hiszpańskiej firmy Sesderma. Zamknięte w małej buteleczce z pipetą do aplikacji, ma lekką, żelową konsystencję. Szybko się wchłania, nie pozostawia na twarzy tłustego filmu, a cera od razu nabiera blasku. Mimo iż mam delikatną skórę, serum nie uczula, nie zapycha porów, ani nie podrażnia. Za mną już 2 miesiące użytkowania i powoli zbliżam się do denka, ale już wiem że pokuszę się o kolejne opakowanie.

Sesderma C-Vit

Sesderma C-Vit

Krem do twarzy 

O firmie L’occitane słyszałam wiele dobrych opinii, w szczególności o serii z masłem shea. Któregoś dnia, wracając ze spotkania z koleżanką, wstąpiłam do sklepu L’occitane, gdzie ekspedientka zachęciła mnie do zapisania się do “prowansalskiego klubu piękna”. Po subskrybcji otrzymałam masą próbek oraz dostęp do informacji na temat zbliżających się promocji. Wśród nich znalazły się dwa mini – kremy do twarzy z serii masło shea. Wersja bogatsza“ultra riche”“oraz lżejsza formuła “legere”.
Ponieważ mamy z Karolą różne typy cery, jej mieszana ze skłonnością do przetłuszczania się, moja natomiast skłonna do podrażnień- w kierunku suchej, od razu wiedziałyśmy jak podzielić się próbkami. Kosmetyki bardzo przypadły nam do gustu i postanowiłyśmy kupić pełnowymiarowe produkty. Swój krem z formułą ultra riche, stosuję głównie na noc. W składzie ma 25% masła shea, jest gęsty, bardzo mocno nawilżający, ale nie tłusty. Po nałożeniu na twarz od razu czuję ulgę, a skóra staje się miękka i pięknie nawilżona. Nie zapycha porów, a po przebudzeniu twarz wygląda na wypoczętą.
Karola wybrała wersję lżejszą o 5% zawartości masła shea i nakłada krem rano pod makijaż. Świetnie się wchłania, “nie roluje się” w połączeniu z podkładem, a co najważniejsze nie pozostawia tłustego filmu na buzi, o co ciężko w przypadku kremów nawilżających dedykowanych skórze tłustej.

L'occitane

Krem pod oczy 

Jako dopełnienie pielęgnacji stosuję krem pod oczy. Po przebudzeniu używam chłodzącego sztyftu od Tonymoly. Wkładam go na noc do lodówki, dzięki czemu szybko niweluje poranną opuchliznę pod oczami. Plus za poręczny aplikator, wystarczy przejechać sztyftem w okolicach oka i gotowe! Skóra pod oczami jest bardzo delikatna, dlatego wieczorem stosuję krem o  bogatszej konsystencji –Vianek z serii niebieskiej. Opakowanie z pompką umożliwia nałożenie odpowiedniej ilości produktu, a krem szybko się wchłania, nie podrażniając oczu.krem pod oczy

Peeling

Nawet najlepsze kosmetyki nie spełnią swojej funkcji, jeśli nie będziemy regularnie wykonywać peelingu. Ostatnio stosuję innowacyjny peeling z Sephory o konsystencji proszku. Przed nałożeniem na twarz, należy dodać trochę wody lub toniku. W ten sposób możemy regulować moc peelingu i dostosować ją do naszych potrzeb. Buzia po użyciu jest wspaniale oczyszczona i wygładzona.

Jeśli chodzi o ciało, zachwycił mnie odżywczy peeling cukrowy od Ministerstwa Dobrego Mydła. Nie za mocny, delikatnie masuje skórę i pozostawia ją cudownie nawilżoną. Po raz kolejny mam ochotę napisać o pięknym zapachu, ale chyba robię się monotonna.

Kosmetyczni ulubieńcy

Ciekawa jestem jakie są Wasze rytuały pielęgnacyjne i ulubieńcy kosmetyczni? Dawajcie znać w komentarzach jakich produktów używacie i polecacie! 🙂

You may also like

1 komentarz

  1. Ja polecam rewelacyjne maseczki w płachcie 😉 świetnie nawilżają skórę, od razu lepiej nakłada się na nią kosmetyki :)A z aptecznych hitów polecam czystą witaminę C w płynie, zastępuje drogie serum a efekty rewelacyjne 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *